fbpx
to1 to2 to3

Znajdź nas na:

Wyświetlenie artykułów z etykietą: bezpoieczeństwo

poniedziałek, 19 październik 2020 18:46

Chipsy czy bezpieczeństwo

No tak, po wakacjach miało być o czymś zupełnie innym, jednak kilka rozmów z klientami skłoniło mnie do zmiany tematu.

Przynajmniej na razie.

Będzie mianowicie o bezpieczeństwie informacji w firmach a dokładnie o konieczności zabezpieczania się przed podsłuchem.

Dlaczego? Ano dlatego, że co jakiś czas spotykamy się z pytaniami „Czy to potrzebne?” „A dlaczego tak drogo?”

Czy potrzebne? - tylko dwa przykłady – współpracujemy z kilkoma dużymi firmami, kilka lat temu dwie osoby z jednej z nich rozmawiały przez telefon o przetargu i kontraktach na „grube” setki tysięcy EURO…. Po kilku dniach okazało się, że informacje o tym przetargu „krążą po mieście”… i co? Sprawdziliśmy pomieszczenia, sprawdziliśmy telefony – wynik negatywny:). Ktoś może powiedzieć wyrzucone pieniądze… ale… był to ostatni „przeciek” z tej firmy przez następnych kilka lat… co więcej, dzięki temu, że sprawdzaliśmy pomieszczenia przed każdą radą nadzorczą, skończyły się również „przecieki” do prasy itp. To jest siła profilaktyki.

Niestety, część osób decyzyjnych wychodzi z założenia – jeśli się nic nie dzieje, to po co? No właśnie po to, że tak naprawdę nigdy nie wiemy na 100%, że się nic nie dzieje. Nikt normalny, niestety w Polsce, jak uczy najnowsza historia, bywa inaczej, nie będzie rozgłaszał, że dzięki działaniom operacyjnym uzyskał wystarczającą ilość informacji do osiągnięcia sukcesu w biznesie, technologii, czy jakiejkolwiek innej dziedzinie życia. Od razu przypomina się anegdotyczne pytanie: Kto był, jest najlepszym szpiegiem na świecie? Odpowiedź jest prosta – nie wiadomo – nigdy nie został złapany ani ujawniony… echhhhh ta polska historia…….

Przykład kolejny – w Zielonej Górze ogłoszono przetarg na usługi dla miasta. Wygrał go jeden z przedsiębiorców, oferując cenę o kilka złotych niższą od konkurencji. Uwagę urzędników zwróciło jednak jego dziwne zachowanie, a szczególnie nacisk, aby kontrakt został podpisany w sali, w której odbywały się rozmowy dotyczące przetargu. Po sprawdzeniu, pod stołem znaleziono prosty podsłuch radiowy, który umożliwił przedsiębiorcy „dobre” przygotowanie się do rozmów.

I teraz tak – skoro opłacało się zainwestować i ryzykować przy przetargu wartym kilkadziesiąt tysięcy złotych, to czy nie opłaca się zaryzykować przy przetargach wartych kilkaset tysięcy euro? Na pewno tak. I na pewno jakość wykorzystanego do tego sprzętu będzie wprost proporcjonalna do spodziewanych korzyści. Jak temu zapobiegać? Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. Po pierwsze profilaktyka. Nie można lekceważyć potencjalnego niebezpieczeństwa, sama świadomość, że przed każdym istotnym dla interesów firmy spotkaniem pomieszczenia są sprawdzane i niczego na podsłuch już nie da się zrzucić, jest bardzo ważna. W takiej sytuacji chęć podejmowania ryzyka gwałtownie spada… :).

Druga sprawa to świadomość i wiedza osób decyzyjnych. Tu główną rolę do odegrania mają pracownicy pionów bezpieczeństwa, jeśli takie komórki w firmie istnieją. A z tą świadomością jest różnie…. Kilka lat temu prowadziłem indywidualne szkolenie dla prezesów dużych spółek, którzy z racji wykonywanych obowiązków musieli wyjeżdżać do krajów leżących poza obszarem Unii Europejskiej. Rozmawialiśmy o zagrożeniu ze strony obcego wywiadu – no przyznaję – szczęka mi opadła, gdy usłyszałem, że Panowie Prezesi uważają, że nie stanowią celu pracy obcego wywiadu, w tym wywiadu gospodarczego, bo oni nic nie wiedzą…… No to w takim razie kto wie? Kto ma informacje o strategii, perspektywach rozwoju firmy jak nie jej Prezes??


 Powtórzę:

Najbardziej narażone są:

  1. Wszystkie osoby z dostępem do tajemnic państwowych tego rozwijać chyba nie trzeba.
  2. Osoby decyzyjne w przedsiębiorstwach i urzędach – podejmujące decyzję o strategii firmy, procedurach przetargowych, nowinkach technologicznych, a nawet (lub przede wszystkim) sprawach personalnych.
  3. Hmmmm….. – w sprawach męsko damskich….. rodzinnych, gdzie w grę wchodzą albo duże pieniądze, albo urażona miłość…. własna…

Powodem stosowania inwigilacji elektronicznej, podsłuchu lub pracy operacyjnej jest ważność informacji nie tylko dla jej posiadacza, ale także dla stosującego podsłuch, czyli:

  1. konkurencji,
  2. agencji rządowych,
  3. mediów,
  4. poddostawców, kooperantów,
  5. klientów, wykonawców,
  6. niezadowolonych pracowników,
  7. członków rodzin.

Brak świadomości zagrożeń w kręgach osób podejmujących niejednokrotnie kluczowe decyzje dla naszej gospodarki jest czasami żenujący…. Sytuację mogą poprawić szkolenia prowadzone dla zarządów i rad nadzorczych firm.

Kolejne pytanie, z jakim się często spotykamy to „dlaczego tak drogo?”

 

No właśnie…. Ano dlatego , że kanałów, którymi tę informację możemy utracić, jest mnóstwo. Że wymienię kilka:

  • Rejestratory – wniesione na spotkanie lub zainstalowane przed spotkaniem.
  • Podsłuch oparty o transmisję GSM.
  • Podsłuch oparty o transmisję radiową.
  • Podsłuch oparty o transmisję w zakresie podczerwieni.
  • Podsłuch oparty o transmisję w sieci energetycznej, komputerowej, telefonicznej – innymi słowy – po kablach.
  • Podsłuch laserowy.
  • Podsłuch z wykorzystaniem mikrofonów kontaktowych, kierunkowych, sejsmicznych itp.
  • Oprogramowanie szpiegowskie w telefonie uczestnika.

I…….. jeszcze więcej.

Aby zapewnić, jak największą skuteczność wykrywaniu podsłuchu należy, posługiwać się wieloma rodzajami sprzętu. Różnego rodzaju analizatorami częstotliwości, wykrywaczami złącz nieliniowych – jest to kilka grup wcale nietaniego sprzętu. Do tego dochodzi wielogodzinna praca całej ekipy sprawdzającej. Czy można inaczej? Okazuje się, że można – podczas jednego ze sprawdzeń w prywatnej firmie usłyszeliśmy, że poprzednia ekipa zrobiła to lepiej. No może być. Ale dlaczego lepiej? – odpowiedź – ponieważ przyszedł jeden człowiek – ustawił analizator w pokoju na parterze i po 30 minutach patrzenia się w ekran stwierdził, że w BUDYNKU nie ma podsłuchu…. Hmmmmm, czyli nie lepiej, ale szybciej na pewno:) Choć z tego co wiem, wcale nie taniej:)

Tak na marginesie, chylę czoła przed profesjonalizmem……. Pana od bezpieczeństwa, i przed sprytem i tupetem Pana, który wykonywał sprawdzenie.

Z drugiej strony chyba niepotrzebnie się dziwię. Jeden z pracowników pionu bezpieczeństwa dużej spółki – naprawdę wspaniały fachowiec – powiedział mi kiedyś: Paweł, co ty się dziwisz, tu na chipsy wydaje się rocznie więcej niż na bezpieczeństwo….

sekkura chipsy

 

I tym smutnym stwierdzeniem kończę na dzisiaj……..

Następnym razem trochę o tym, co można jeszcze zrobić, żeby się zabezpieczyć przed utratą informacji.

 

 

Dział: Bezpieczeństwo

Adres

ul. Erazma Ciołka 13 lok 114
01-445 Warszawa

Telefon

+48 517 278 168

 

RODO

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok